Jungle

Wiersze, poezja, ZagonBzu

graphics CC0

Tomasz Kucina

Jungle-

bez przerwy

utrudniamy sobie życie

doszczętnie inni

 

idę

przez dżunglę

przez liście przenika światło

opisy

stają się coraz gęstsze

z wyspy

na morzu Andamańskim

korzenie oddechowe

nie metafory

a pneumatofory

depczą cię

w zatłoczonym tramwaju

nogi pokiereszowane

masz od

gęstwin kolczastych

twarde wytarte buciory namorzyn

używasz słownej maczety

przystopuj!

 

życie!… reality!

 

myśli są czyste i sterylne

wiszą

na poręczy poskręcanych lian

na śliskich chromowanych słupkach

 

synu Brahmy

kamienny kwiecie lotosu

odbijam się w tafli przeźrocza szyby

płyniesz

z prądem rzeki Brahmaputry

odpływasz z nurtem

masywów himalajskich

w poszycie zielonych epifitów

na rozwidleniu pędu intelektu pobieram

powietrze i natchnienie

dobrowolnie

odstający od pasożytów

w podniosłym

ekosystemie nadświadomości

 

na tym polega szanowna bilokacja?

nieważne!

wiart nuci i uwodzi

tak

potrafią tylko

animatorzy

zwartych chwilowych marzeń

 

potrafią…

 

bo światy obce

się przenikają?

wątpię!

w świecie chrześcijańskim mamy Boga

a ludzie poszczą

View original post 6 more words